Pewien bardzo ważny rozłam

2010
03.05

Próbując odnaleźć genezę funkcjonowania kultu cielesności muszę cofnąć się do czasów prehistorycznych, gdzie towarzyszył on ludziom wraz z animizmem i fetyszyzmem, czyli pierwotnymi formami religijnymi. To już wtedy człowiek prehistoryczny przypisywał różnego rodzaju figurkom i posążkom cechy nadprzyrodzone, ale często też obdarzał je wyraźnymi, nieraz wyolbrzymionymi cechami ludzkiego ciała. Mam tutaj na myśli szczególnie figurkę przedstawiającą postać kobiecą – Wenus z Willendorf liczącą sobie około 25 tys. lat, której twórcom chodziło o zaznaczenie charakterystycznych atrybutów kobiecych – bioder i piersi, co miało być prawdopodobnie symbolem płodności lub hołdem złożonym matce i kobiecie. Tak więc już wtedy ciało, z podkreśleniem jego charakterystycznych cech, miało doniosłą wartość, ale należy pamiętać, iż było ono nieodzownie związane z metafizyką i idealizmem. W społecznościach ludzi Cro – Magnon zorganizowanych na zasadzie matriarchatu, gdzie odnaleziono szereg podobnych statuetek, kult ciała integralne pokrywał się z czczonym przez nie bóstwem, czyli wizerunkiem pramatki. W tych czasach ogromną wagę przypisywano wszelkim zjawiskom przyrodniczym, których w żaden sposób nie można było wytłumaczyć i wyjaśnić. Podejrzewano także istnienie wielu rzeczy niewidzialnych i niematerialnych, a niektóre wytworzone przedmioty miały służyć głównie ich odbiciu.

Dzisiaj cały świat jest na drodze do uniformizacji, wiele społeczeństw Wschodnich zaszczepia wzorce Zachodu

Dzisiaj cały świat jest na drodze do uniformizacji, wiele społeczeństw Wschodnich zaszczepia wzorce Zachodu


Pewien bardzo ważny rozłam takiego punktu widzenia na otaczającą naturę nastąpił w starożytnej Grecji we wczesnych szkołach filozoficznych ( głównie Jońska Szkoła Filozofii Przyrody 4). Jej przedstawiciele, odwołując się do stanu ówczesnej wiedzy przyrodniczej, tworzyli koncepcje i teorie kosmologiczne, w których podkreślali rolę czynników naturalnych, a nie mistyczno-religijnych jak ich poprzednicy. Myśliciele ci byli skłonni przypisywać materializmowi większe znaczenie, kierując się w stronę wyjaśnienia struktury wszechświata poprzez formy fizyczne, odmiennie niż funkcjonujące wtedy wierzenia mityczne. Dalszej modyfikacji tej teorii dokonał sławny Arystoteles podkreślając znaczenie nauk badawczych w dalszym poznaniu istoty wszechświata ( chodzi o badania: historyczne, ekonomiczne, polityczne i filozoficzne, oraz przyrodnicze, czyli biologię, astronomię i fizykę). Byt transcendentny, ponadzmysłowy miał być “tylko” siłą stwórczą wszechświata, a wszelkie fizyczne zjawiska w nim zachodzące miały mieć racjonalne wytłumaczenia. Pogląd ten w nieznacznie zmienionej formie utrzymuje się w zasadzie do dnia dzisiejszego, bowiem wpływ filozoficzny antycznej Grecji w znacznym stopniu utorował drogę tworzącą Zachodnią cywilizację. Wydaje się, więc, że materia uzyskała pierwszeństwo, a duch, choć wszechmocny pozostał gdzieś daleko poza naszymi zdolnościami percepcji, a nawet myślenia, zbyt daleko, aby mógł mieć doniosły wpływ na nasze życie. Nie podważam tutaj wartości i znaczenia wielu religii w konstytuowaniu się świata i naszych norm moralnych, lecz porównując kult boga ( bytu transcendentnego, a zarazem niematerialnego) z wpływem czegoś bardziej realnego jak na przykład norm prawnych konstatuje, że metafizyka nie jest w naszej kulturze czymś wyjątkowym i arbitralnym. Opisując tę znaczną deprecjację metafizyki trzeba podkreślić, iż zaszła ona i dotyczyła cywilizacji europejskiej (dzisiaj obejmującej już większą część świata), czyli Zachodniej. Wschód natomiast obrał inny, alternatywny kierunek. Tam materia zeszła na dalszy plan, dlatego też religie Wschodu miały o wiele większy wpływ na życie społeczeństw niż Zachodu. Gdy w Azji Wschodniej człowiek oddawał się kontemplacji i jodze próbując pojednać się z bogiem, w Europie umiano się tylko modlić do niego i prosić… zazwyczaj o przychylność lub dary. Bardziej interesowała nas fizyka, chemia i biologia niż poznanie własnego JA. To te nauki miały nam odpowiedzieć na pytanie o istotę człowieka, ale o to powinniśmy się zapytać tylko i wyłącznie siebie. Dzięki hołdowaniu nauce i wierze w nią Zachód pierwszy wymyślił bombę atomową. Wschód próbując doskonalić człowieka nie osiągnął na tym polu takich “sukcesów”. Pytając się o życie, dowiedzieliśmy się jak możemy je unicestwiać. Taka wiedza nie jest nam do niczego potrzebna oprócz zabijania, co potwierdziło się w krwawej historii ludzkości. Mam nadzieję, że w przyszłości czegoś nas to nauczy, ale jednocześnie żywię wiele obaw, widząc jak nauka służy nieraz do złych celów, zadając ból i cierpienie.

Tags:

Your Reply